Streetwaves – festiwal w zakamarkach

Streetwaves 2013

Streetwaves 2013

Streetwaves to festiwal, który nie bez przyczyny odbywa się na początku czerwca – wykorzystuje ciekawą przestrzeń publiczną i stara się wyciągnąć nas z domów. W tym roku artyści pierwszego dnia opanowali Olszynkę a drugiego dnia zagościli na Siedlcach. Chociaż rzeczywiście przeważały projekty artystyczne – koncerty, wystawy, warsztaty – można było także odkrywać Gdańsk na sportowo, albo zrelaksować się na pikniku. Zobaczcie kilka obrazkowych przykładów rozlicznych wydarzeń tych dwóch dni.

Muzyka podczas koncertów grana była przez zespoły znane i mniej znane: na tle zieleni…

Koncert Piętnastki

Koncert Piętnastki

… a czasem w oknie.

Koncert Dick4Dick

Koncert Dick4Dick

Ciekawostką dla miłośników filmów była wystawa w stylu wypożyczalni kaset video. Okładki pudełek filmowych i wyświetlane trailery przypominały klimat z początku lat 90.

Wypożyczalnia kaset VHS - Video Terror

Wypożyczalnia kaset VHS – Video Terror

Jedne z warsztatów prezentowały sposoby na ponowne wykorzystanie niepotrzebnych nam już przedmiotów. Królowało hasło – śmieć jest art śmieć jest wart. Oprócz tego można było poznać sztukę tworzenia instrumentów z warzyw.

Warsztaty "Muzyka z trawnika" i „Reinkarnacja starej puszki, czyli never ending story”

Warsztaty „Muzyka z trawnika” i „Reinkarnacja starej puszki, czyli never ending story”

Na koniec, w niedzielny wieczór odbył się bal w wyjątkowej scenerii.

Finałowy bal

Finałowy bal

Dla przypomnienia co dokładnie działo się w miniony weekend : http://streetwaves.pl/
Wszystkie zdjęcia są autorstwa Łukasza Unterschuetza, udostępnione na FB Streetwaves.

W ramach wsparcia technicznego Luminaris zadbał o dostarczenie projektorów multimedialnych oraz ekranów plazmowych.

Reklamy

Cannes 2013

cannes

Za nami kolejna edycja Festiwalu w Cannes. Filmy przez prawie dwa tygodnie gościły nad morzem Śródziemnym (15-26 maja). Odbyły się pokazy ponad 70 filmów, zaczynając od Wielkiego Gatsby’ego – ekranizacji powieści Francisa Scotta Fitzgeralda w reżyserii Baza Luhrmanna, aż po thriller Zulu Jerome’a Salle. Imprezę zakończyło rozdanie nagród podczas finałowej gali.

Złotą Palmę, czyli nagrodę główną zdobył film pt.La vie d’Adele (Życie Adele). Opowieść w reżyserii Abdellatifa Kechiche’a jest oparta na komiksie Julie Maroh „Le bleu est une couleur chaude” (Niebieski jest ciepłym kolorem) i dotyczy związku pomiędzy dwoma kobietami.

Drugą najważniejszą nagrodę festiwalu – Grand Prix – zdobyci bracia Coenowie. Inside Llewyn Davis pokazuje tydzień z życia muzyków grających folk w 1961 w Greenwich Village.

Najlepszym filmem krótkometrażowym został południowo-koreański Safe w reżyserii Byoung-gon Moona. Przypominamy, że w zwycięzca miał bardzo silną konkurencję. W tej kategorii brała także udział produkcja reżyserki z Gdyńskiej Szkoły Filmowej – Elżbiety Benkowskiej – Olena.

Jeżeli chodzi o aktorów, to za najlepszą rolę męską została uznana kreacja Bruce’a Derna w filmie Alexandra Payne’a Nebraska. Najlepszą aktorką została Berenice Bejo, odgrywająca główną postać w dramacie rodzinnym Le pass Asghara Farhadiego.

Zobaczcie pełną (i bardzo długą!) listę nagrodzonych i zacznijcie spisywać sobie daty premier kinowych lub DVD. Jest na co czekać!

Dokumenty z Planete

Planete+ Doc Festival będzie już zaraz gościł w gdańskim Żaku (17-19 maja). Trzon imprezy mieści się w Warszawie i we Wrocławiu, gdzie filmom towarzyszy wiele dodatkowych atrakcji – wykłady, debaty, warsztaty. Festiwalową esencję w postaci najlepszych filmów dokumentalnych możemy na szczęście zobaczyć w wielu innych miastach w Polsce.

10.-planet-doc-film

Filmy wybrane do pokazów pochodzą z USA, Niemiec, Danii i Kanady. Są to: Duchy naszego systemu, Duch piramidy, Kto cię uczył jeździć?, Zamrażając lód, a czasami także Nie zapomnij mnie. U nas gratisowo w sobotę debata przygotowana przez Greenpeace i Fundację im. Heinricha Bölla oraz seans Syndromu Weneckiego wzbogacony o spotkanie z reżyserem (Andreas Pichler).

Jeżeli kręcą was dokumenty, nie wahajcie się. To doskonała rozgrzewka przed Gdańsk DocFilm Festival – a to już w pierwszym tygodniu czerwca!

Filmowe Trójmiasto w maju

Już dzisiaj w Sopocie pierwszy z cotygodniowych seansów w DKF Kurort. Co do innych projekcji w tym miesiącu – nie zawiodły pokazy organizowane w sopockich bibliotekach, po raz kolejny obejrzymy też filmy rosyjskie. Ciekawym egzotyki polecamy filmy z Indii – no chyba że zostajecie w Cannes aż do gali finałowej (25 maja :))! W takim przypadku, jeszcze przed wyjazdem załapiecie się na pokaz „Jego oczami”, na którym będzie obecny sam twórca – Szymon Wróbel.

KALENDARZ WYDARZEŃ FILMOWYCH

plener

Na plener może jeszcze za zimo, ale jeśli szukacie oryginalnych miejsc do obejrzenia filmów zajrzyjcie do repertuaru Loftu, El Dorado, i W starym kadrze. W bardziej tradycyjnych fotelach, ale jednocześnie w kameralnym wydaniu możecie wybrać się na seans do Żaka i Kinoportu, albo do Neptuna i sąsiadów.

Najlepsze najgorsze filmy

W ten weekend w gdańskim kinie Neptun mogliśmy podziwiać najgorsze produkcje filmowe klasy B. Takie filmy, kręcone głównie w latach 50. charakteryzują się niskim budżetem i krótkim czasem produkcji, których efektem są ciekawe zastosowania scenograficzne i montażowe. Potwory (obowiązkowy element historii) tworzone są z kartonów, pianki uszczelniającej i gumy, najczęściej tylko w jednym egzemplarzu. Nawet jeżeli atak na Ziemię przeprowadza cała armia (np. Dzień końca świata, 1955). Aby zaoszczędzić czas i pieniądze na dublach, nie zwraca się uwagi na takie drobne błędy jak połączenie ujęć wykonanych w nocy i w dzień (np. Zabójcze ryjówki, 1959). Bohaterki zamiast uciekać przed niebezpieczeństwem wolą gryźć własne zaciśnięte pięści, a zabójczą bronią z kosmosu mogą stać się przerażające bańki mydlane (Przybysz z kosmosu, 1953).

Przybysz z kosmosu

Przybysz z kosmosu

Dwie kluczowe (i kultowe) dla tego kina postaci to Ed Wood i Roger Corman. Ten pierwszy niezmordowanie tworzył kolejne filmy, chociaż nie zarabiał na nich ani grosza, aby w końcu zostać okrzykniętym najgorszym reżyserem w historii. Jest twórcą jednej z najbardziej znanych produkcji – Plan dziewięć z kosmosu (1959), która straszy latającymi na sznurkach spodkami i mieszaniną przybyszy z kosmosu z wampirami. Corman z kolei na swoich filmach zarabiał, a stworzył ich – uwaga – ponad trzysta. Wydawał na produkcję tak mało, że zwracały się po 2-3 dniach projekcji w kinach. Czasami kręcił po dwa filmy w tym samym czasie, albo przynajmniej wykorzystując ten sam plan filmowy. W 2009 roku został uhonorowany Oscarem za całokształt osiągnięć artystycznych – tutaj sprawa wymaga wyjaśnienia. Poziom jego filmów nie sprawił raczej, że zainteresowała się nim Akademia Filmowa. Jednak Corman angażował do swoich filmów zapomnianych gwiazdorów lat 30. (z historiami podobnymi do wspomnianego Bela Lugosi), a także początkujących aktorów i reżyserów. To u niego debiutowali Jack Nicholson, czy Robert De Niro. Pierwsze kroki stawiali dzięki niemy Francis Ford Coppola, Martin Scorsese, James Cameron – podobno zostawiał im do skończenia filmy, kiedy sam zajmował się już kolejną produkcją. Nagroda należała mu się, jak widać, za wkład w sztukę filmową.


Inspiracje z takich filmów do dzisiaj czerpie m.in. Quentin Tarantino, a większe i mniejsze przeglądy (Najgorsze Filmy Świata oraz rozliczne VHS Hell) udowadniają, że jest w nich coś intrygującego. Na pewno można się dobrze uśmiać.

Made in Poland w Toronto

Właśnie dziś zaczyna się jubileuszowa 20. edycja kanadyjskiego festiwalu HotDocs. Jest to jeden z największych festiwalów filmów dokumentalnych. Najbardziej interesującą dla nas sekcją będzie Made in, ponieważ w roku zaprezentuje nasze rodzime produkcje.

Wybrane dokumenty z ostatnich lat to:

„Galumphing”, reż. Kamila Józefowicz,
„Wirtualna wojna”, reż. Jacek Bławut,
„Uwikłani”, reż. Lidia Duda
„Moja Wola”, reż. Bartosz M. Kowalski
„Lalkarz”, reż. Wiktoria Szymańska
„Uwolnić motyla”, reż. Joanna Frydrych
„Zabawki cesarza”, reż. Tomasz Gotfryd, Jarosław Moździerz, Joanna Rusinek, Joanna Wójcik, Grzegorz Wierzchowski
„Punkt wyjścia”, reż. Jagoda Szelc
„Rogalik”, reż. Paweł Ziemilski
„Rozmowa”, reż. Piotr Sułkowski

Jeżeli akurat jesteście zajęci i nie możecie wybrać się do Kanady w tym terminie, zachęcamy do zapoznania się z wyżej wymienionymi produkcjami na własną rękę 🙂

Pokazom filmowym towarzyszą targi i konferencje Hot Docs Forum, a od tego roku także Hot Docs Deal Maker, umożliwiające indywidualne spotkania z producentami.

IN OUT w Łaźni

W ten weekend w gdańskiej Łaźni 1 odbył się festiwal IN OUT. W ciągu dwóch dniu mieliśmy okazję zobaczyć przeróżne krótkie formy filmowe. W piątek było to wideo pozakonkursowe, a w sobotę filmy które brały udział w konkursie. Temat przewodni tegorocznej edycji brzmiał „Tłumacząc teraźniejszość: współczesne formy buntu”.

inout

Kulminacyjnym punktem programu były oczywiście wyniki. Jury w składzie: Wojciech Marczewski, Marina Grižnić oraz Bogna Burska, podało następujący werdykt (nadróbcie zaległości, oglądając zwycięskie prace, które dostępne są w Internecie!).

Nagrody główne:


1. Małgorzata Goliszewska, Ubierz mnie, 2011

2. Anton Partalev, In step with the time, 2012

Wyróżnienia honorowe:

1. Izabela Chamczyk, Art atak, 2009

2. Jukka Silokunnas, Elinkaara/ Passenger, 2011

3. YOUNG POOR ARTISTS, Marketing, 2012

Pełną listę wyświetlonych filmów (konkursowych i pozakonkursowych) możecie zobaczyć tutaj.

Późniejszą porą odbywały się koncerty. Olo Walicki tworzył muzykę, do której na żywo dorabiał wizualizacje Tomek Wierzchowski. Projekt Środowisko dźwiękowe 2 połączył tak skrajne elementy jak odgłosy natury i syntetycznie brzmiące fale dźwiękowe.

Drugiego dnia z USA przyjechał do nas Dan Senn z projektem IN PROGRESS. Jest to artysta zajmujący się pograniczem sztuk – połączeniem dźwięku i obrazu w performace, czy tworzeniem rzeźb kinetyczno-akustycznych. Wykładający w przeszłości na kilku amerykańskich uczelniach. W Polsce miał już jedną wystawę – w 2005 roku w Poznaniu. Obecnie dzieli swój czas głównie między Stany Zjednoczone i czeską Pragę.