Kino za rogiem

Powstanie nowego kina studyjnego w Gdańsku (KinoPort) jest ewenementem – małe kina przeważnie się zamyka. Projekt, który ma ruszyć we wrześniu sprawi jednak, że małe kina wyrosną jak grzyby po deszczu. Chodzi o Kino za rogiem, czyli zainicjowanym przez Grzegorza Molewskiego ruchu tworzenia kameralnych sal multimedialnych.

kinozarogiem

Mają one powstawać przy instytucjach publicznych i prywatnych np. przy szkołach, bibliotekach czy kawiarniach. Specjalnie przygotowane sale liczyły będą 20, 40 lub 60 miejsc. Odpowiednie zaciemnienie oraz wyposażenie pomieszczeń pozwoli na pokazy filmowe, transmisje wydarzeń kulturalnych i koncerty. Repertuar kin, które będą należały do projektu, składa się już z odnowionych cyfrowo klasycznych filmów polskiej kinematografii. Baza filmów będzie rozszerzana o filmy współczesne, zarówno polskie, jak i zagraniczne.

kinawpolsce

Strona projektu podaje, że obecnie w Polsce znajdują się 463 ekrany kinowe. Kino za rogiem (idealistycznie planując) sprawi że ta liczba zwiększy się do ponad tysiąca. Największy nacisk zostanie położony na tworzenie sal w małych miejscowościach i wioskach – tam gdzie dostęp do kin jest najtrudniejszy.

Pierwsze z kilku kin testowych powstało pół roku temu w Warszawie – w Sklepie z kanapkami.
Zdjęcia pochodzą ze strony projektu.

Reklamy

Kina studyjne w Trójmieście

Alternatywą do wielkich kinopleksów są oczywiście kina studyjne. Oferują niższe ceny, mniejsze sale, mniej seansów, czasem brak przekąsek, czasem stare fotele, ale i niezależne produkcje. Obejrzeć coś innego niż Hollywoodzkie tytuły się da, a o tym, że kina studyjne przetrwają powinno świadczyć niedawne powstanie KinoPortu. W historii Gdańska przewija się ponad 20 kin, pierwszy seans odbył się 20 października 1896 roku. Kina działały w prawie każdej ze starych dzielnic. Większość z nich po zamknięciu zniknęła bez śladu. O innych można sobie jeszcze przypomnieć – w Cafe Delfin w Oliwie znajdziemy stare kinowe fotele, kotary, czy reflektory.

Najnowsze kino w Trójmieście to właśnie KinoPort, który działa od 9 lutego na terenie Łaźni 2 w gdańskim Nowym Porcie. W repertuarze ma niszowe filmy (niedawno np. „Kurczak ze śliwkami”, „Siła kobiet”), pokazy tematyczne (np. kino czeskie, czy sobotnie poranki dla dzieci), a czasem po prostu filmy, które zasługują na ponowne wyświetlenie na dużym ekranie (moim skromnym zdaniem) – „Nietykalni”, czy „Debiutanci”.

Oprócz tego mamy Klub Studencki Żak, który nie ogranicza się do samego kina, ani do samych studentów, filmowo podobny jest do profilu Kinoportu. Jest bardziej rozpoznawalny ze względu na wieloletnią tradycję (długo był bezdomny, gościł np. w Teatrze Miniatura, potem na stale zamieszkał się w obecnej Radzie Miasta, żeby znowu przez kilka lat się tułać, aż nastał 2001 rok i dzisiejsza siedziba). Stały repertuar uzupełniają przeglądy filmowe (dopiero co skończył się Tydzień Kina Hiszpańskiego), i DKF-y.

Ostatnimi z ostałych się w oryginalnym miejscu są kina wchodzące w skład Gdańskiego centrum filmowego (Helikon, Kameralne i Neptun). Okazały budynek przy ul. Długiej jest niestety bardzo kuszący dla inwestorów i prezentowane są kolejne plany wtłoczenia do wnętrz przestrzeni biurowej oraz handlowej. Jak na razie wszystkie trzy sale mają się dobrze i nie problem wybrać się na seans w samym centrum miasta.

W Sopocie kin studyjnych już nie ma, chociaż swojego czasu były dwa. Pierwsze to Polonia. Od 2009 roku władze Sopotu wahają się co z opuszczonym budynkiem zrobić – ostatnie wieści mówią o kolejnych centrum handlowo-usługowe. Inwestor ma zachować oryginalny wygląd fasady, ale to raczej miłośnikom kina nie wystarczy. Drugie kino nazywało się Bałtyk – w jego siedzibie istnieje teraz Kameralna Scena Teatru Wybrzeże. W rodzinie nie zostało, ale przynajmniej u bliskich znajomych 🙂

W Gdyni mamy Klub Filmowy, przy którym działa także Dyskusyjny Klub Filmowy Żyrafa. Sala znajduje się na terenach stoczni Nauta, w miejscu byłego kina dla marynarzy.

Nie zapominamy o przeglądach i pokazach filmowych, które już niedługo podsumujemy w kwietniowym kalendarzu.