Życie w sekundach

Jak bardzo lubicie uwieczniać to, co was otacza? Ile macie albumów ze zdjęciami na półkach? Jak dużo gigabajtów zajmuje wasze archiwum zdjęć na komputerze? A może macie jakieś stare kasety i całą pamięć telefonu zapchaną filmikami? Cesar Kuriyama stowrzył projekt, dzięki któremu zachowa cenne wspomnienia, jednocześnie nie zapychając kolejnych dysków twardych plikami. Nagrywa jedną sekundę dziennie każdego dnia, bez wymówek – nawet kiedy ma zły dzień. W ten sposób powstaje niezwykła migawka, która uruchamia resztę wspomnień. Dodatkowy plus całego przedsięwzięcia – jest motywujące! Żeby uniknąć oglądania nieskończonej ilości ujęć swojego mieszkania i biura trzeba się parać zróżnicowanych zajęć 🙂

Obejrzyjcie rok z życia Cesara. Całość trwa nieco ponad 6 minut (365 dni) i zaczyna się w dzień jego 30tych urodzin. Do nagrywania używał głównie iPhona 4, w wyjątkowych przypadkach kamer (np. do uchwycenia sportów ekstremalnych).

Tutaj Cesar mówi o sobie coś więcej.

Kina studyjne w Trójmieście

Alternatywą do wielkich kinopleksów są oczywiście kina studyjne. Oferują niższe ceny, mniejsze sale, mniej seansów, czasem brak przekąsek, czasem stare fotele, ale i niezależne produkcje. Obejrzeć coś innego niż Hollywoodzkie tytuły się da, a o tym, że kina studyjne przetrwają powinno świadczyć niedawne powstanie KinoPortu. W historii Gdańska przewija się ponad 20 kin, pierwszy seans odbył się 20 października 1896 roku. Kina działały w prawie każdej ze starych dzielnic. Większość z nich po zamknięciu zniknęła bez śladu. O innych można sobie jeszcze przypomnieć – w Cafe Delfin w Oliwie znajdziemy stare kinowe fotele, kotary, czy reflektory.

Najnowsze kino w Trójmieście to właśnie KinoPort, który działa od 9 lutego na terenie Łaźni 2 w gdańskim Nowym Porcie. W repertuarze ma niszowe filmy (niedawno np. „Kurczak ze śliwkami”, „Siła kobiet”), pokazy tematyczne (np. kino czeskie, czy sobotnie poranki dla dzieci), a czasem po prostu filmy, które zasługują na ponowne wyświetlenie na dużym ekranie (moim skromnym zdaniem) – „Nietykalni”, czy „Debiutanci”.

Oprócz tego mamy Klub Studencki Żak, który nie ogranicza się do samego kina, ani do samych studentów, filmowo podobny jest do profilu Kinoportu. Jest bardziej rozpoznawalny ze względu na wieloletnią tradycję (długo był bezdomny, gościł np. w Teatrze Miniatura, potem na stale zamieszkał się w obecnej Radzie Miasta, żeby znowu przez kilka lat się tułać, aż nastał 2001 rok i dzisiejsza siedziba). Stały repertuar uzupełniają przeglądy filmowe (dopiero co skończył się Tydzień Kina Hiszpańskiego), i DKF-y.

Ostatnimi z ostałych się w oryginalnym miejscu są kina wchodzące w skład Gdańskiego centrum filmowego (Helikon, Kameralne i Neptun). Okazały budynek przy ul. Długiej jest niestety bardzo kuszący dla inwestorów i prezentowane są kolejne plany wtłoczenia do wnętrz przestrzeni biurowej oraz handlowej. Jak na razie wszystkie trzy sale mają się dobrze i nie problem wybrać się na seans w samym centrum miasta.

W Sopocie kin studyjnych już nie ma, chociaż swojego czasu były dwa. Pierwsze to Polonia. Od 2009 roku władze Sopotu wahają się co z opuszczonym budynkiem zrobić – ostatnie wieści mówią o kolejnych centrum handlowo-usługowe. Inwestor ma zachować oryginalny wygląd fasady, ale to raczej miłośnikom kina nie wystarczy. Drugie kino nazywało się Bałtyk – w jego siedzibie istnieje teraz Kameralna Scena Teatru Wybrzeże. W rodzinie nie zostało, ale przynajmniej u bliskich znajomych 🙂

W Gdyni mamy Klub Filmowy, przy którym działa także Dyskusyjny Klub Filmowy Żyrafa. Sala znajduje się na terenach stoczni Nauta, w miejscu byłego kina dla marynarzy.

Nie zapominamy o przeglądach i pokazach filmowych, które już niedługo podsumujemy w kwietniowym kalendarzu.

Video on Demand

…czyli w skrócie VoD. A po polsku „na żądanie”. Pierwsze próby nadawania filmów na domowych komputerach drogą podjęto w 1994 roku w Wielkiej Brytanii i chociaż obraz dotarł skutecznie do 250 domów projekt po dwóch latach upadł z braku materiałów do wyświetlania. Kolejna firma zajęła się tym pomysłem w 1998 roku, w trzy lata zdobywając 15 tysięcy abonentów. Od tego czasu VoD rozwinęło się w wielu różnych formach, od darmowych do płatnych, od nadawania filmów po powtórki programów telewizyjnych.

Pierwszy polski serwis (Iplex.pl) ruszył w 2008 roku, starając się przenieść model kinowy do Internetu. Okazało się, że użytkownicy nie chcą korzystać ze sztywnego repertuaru, doceniają elastyczność charakterystyczną dla sieci. Problem stanowiło pozyskanie praw do wyświetlania filmów w Internecie, dystrybutorzy nie byli z początku skłonni do współpracy. W końcu przekonali się do tego pomysłu tak bardzo, że wprowadzono Filmowy Festiwal Przedpremier Vivarto – widzowie mieli okazję obejrzeć produkcje w sieci wcześniej niż w salach kinowych.

Jak płatna zawartość może konkurować z obiegiem darmowych plików? Według francuskiej rady do walki z piractwem internetowym (HADOPI) po zamknięciu serwisu Megaupload o średnio 26% wzrosła liczba oglądanych w sieci darmowych serwisów telewizyjnych oraz płatnych VOD. Być może była to tylko chwilowa reakcja, zanim udostępniający darmowe pliki użytkownicy nie przenieśli się na inne serwery, być może ludzie przestraszyli się sankcji prawnych za piractwo. Nie zmienia to faktu, że wielu internautów jest skłonnych płacić za kulturę w sieci (między innymi zakładając konta premium na stronach udostępniających streaming filmów) nawet jeżeli korzystają z nieoficjalnych kanałów dystrybucji filmów.

Konieczną opcją (żeby zdobyć widzów) jest wprowadzenie reklam przed, a czasem też w trakcie wyświetlania danego materiału. Wtedy płacą tylko reklamodawcy. Jest to sposób na przekonanie do swojego serwisu większej liczby odbiorców, ponieważ z materiałów płatnych tylko korzysta 1/10 internautów, ale też się do nich nie ograniczając.


źródło: interaktywnie.com

Teraz opcję VoD wprowadza Vimeo (tylko dla użytkowników PRO). Twórca filmu, oprócz ustalenia ceny, decyduje o tym jak długo plik będzie dostępny dla płacącego w streamingu (od 24h do roku), czy możliwe będzie ściągnięcie pliku na dysk, oraz czy ograniczy grupę odbiorców do konkretnych krajów. Pomimo 10% zysków przejmowanych przez Vimeo, na tę opcję niektórzy już się zdecydowali (na razie ceny wahają się pomiędzy 5 a 9 dolarami).

España w Gdańsku

Temperatury może jeszcze nie wiosenne, ale gorącą atmosferę Hiszpanii możemy w tym tygodniu poczuć nie opuszczając granic Gdańska. Wystarczy wybrać się do Żaka, gdzie jeszcze do niedzieli wyświetlają filmy tamtejszej produkcji. Gdańsk jest ostatnim z miast, w którym odbywa się Tydzień Kina Hiszpańskiego, zapraszamy wszystkich, którzy spóźnili się na pokazy w innych miastach w Polsce (:

Wybrane filmy powstały w ciągu ostatnich 2-3 lat i w większości pozdobywały nagrody na wszelakich hiszpańskich i światowych festiwalach. Przegląd podzielony jest na trzy sekcje: współczesne kino galicyjskie, dokumenty. w roli głównej: kobieta, oraz najobszerniejsza – nowe kino hiszpańskie.

Oto filmy, które macie okazję zobaczyć:
Poniedziałek
G.20.00 | SZEŚĆ RAZY EMMA

Wtorek
G.20.00 | WYBUCHOWA CARMINA

Środa
G.20.00 | 18 SPOTKAŃ PRZY STOLE


Czwartek

20.00 / NIECH TA NOC NIGDY SIĘ NIE KOŃCZY

Piątek
G.18.00 / ŻYCIE ZACZYNA SIĘ DZISIAJ
G.20.00 / ŻYĆ NA CAŁOŚĆ

Sobota
G.17.00 / TĘCZOWA PODRÓŻ EVITY
G.18.45 / PAPIEROWE PTAKI
G.21.00 / TRZY METRY NAD NIEBEM

Niedziela
G.18.00 / PO CO KOMU NIEDŹWIEDŹ?
G.20.00 / INTERES ŻYCIA

Szczegóły filmowego rozkładu są dostępne na stronie Żaka.

Bring Your Own Beamer

BYOB, chociaż niektórym kojarzy się raczej z nazwą jednego z singli System of a Down, jest ogólnoświatowym projektem artystycznym. Beamer, czyli projektor, w połączeniu z komputerem, na którym znajduje się projekt multimedialny jest zestawem każdego z zaangażowanych artystów. Liczba artystów zależy tylko i wyłącznie od chęci oraz siły przekonywania organizatorów danej edycji wydarzenia. Z zasady swoista wystawa trwa tylko jedną noc i dzięki temu tworzy ulotną, niepowtarzalną wideo-przestrzeń. Pierwszy BYOB miał miejsce w Berlinie w 2010r., z inicjatywy Rafaëla Rozendaala, któremu pomagała Anne de Vries.

Wyglądało to tak:

Od 2011 roku odbyło się już też kilka polskich edycji, a kolejna będzie miała miejsce 20 kwietnia w Gdańsku. Na ogólnoświatowej stronie projektu można obejrzeć galerie i/lub opisy ze wszystkich minionych wydarzeń.

Perspektywa sędziego

Miłośnicy sportu! W jaki sposób chcielibyście oglądać mecze? Nawet będąc na trybunach ma się ograniczony dostęp do szczegółów tego, co dzieje się na boisku. Najlepiej przyjrzeć się akcjom oczami sędziego. A raczej z perspektywy ucha sędziego, ponieważ RefCam przymocowana jest do głowy na podobnej zasadzie co mikrofon.

Oto efekty nagrywania przez sędziego australijskiego meczu rugby:

Innym sposobem może być zastosowanie wielofunkcyjnej kamery np. GoPro Hero2, łatwiej do zamocowania i stworzonej do wytrzymywania ciężkich warunków sportów ekstremalnych. Tutaj materiał z meczu hokeja, oczywiście widzianego oczami sędziego:

Laureaci Orłów 2013

Napisaliśmy o Oscarach, więc nie sposób nie wspomnieć o polskich nagrodach filmowych. Uroczysta gala miała miejsce 4ego marca w Teatrze Narodowym w Warszawie.

Najwięcej statuetek, a jednocześnie uznanie za najlepszy film zdobyła „Obława” w reżyserii Marcina Krzyształowicza. Reszta zwycięskich kategorii produkcji to najlepsze zdjęcia (Arkadiusz Tomiak), kostiumy (Magdalena Rutkiewicz-Luterek) oraz dźwięk (Barbara i Piotr Domaradzcy).

„Wirtualna wojna” w reżyserii Jacka Bławuta zdobyła nagrodę za najlepszy film dokumentalny, a najlepszym filmem europejskim został (uznany już na wielu festiwalach) niemiecko-austriacko-francuski film „Miłość”. Roman Polański utrzymał swoją pozycję doskonałego reżysera zdobywając statuetkę za „Rzeź”.

Po dwie statuetki otrzymały „Drogówka” oraz „Pokłosie”. Wojciech Smarzowski został doceniony za scenariusz o funkcjonariuszach policji, a Arkadiusz Jakubik za drugoplanową rolę sierżanta Petryckiego. „Pokłosie” wygrało scenografią (Allan Starski), oraz kreacją pierwszoplanowej postaci Macieja Stuhra.

Za role kobiece zostały nagrodzone Agnieszka Grochowska (główna rola w „Bez wstydu”), oraz Joanna Kulig (drugoplanowa rola w „Sponsoringu”). Krzysztof Komeda i Mariusz Ostański wygrali muzyką w filmie „Komeda, Komeda…”, a Orzeł za najlepszy montaż trafił do Jarosława Kamińskiego („Jesteś Bogiem”). Film o Paktofonice zdobył także Nagrodę Publiczności. Odkryciem (aktorskim) roku został Michał Urbaniak za film „Mój rower” – na co dzień jest kompozytorem.